Crown City Rockers - The Day After Forever
Za co kochamy Crown City Rockers? Mają wszystko, czego fan dobrego hip hopu oczekuje, lub co najmniej lubi, gdy się to pojawia – żywe instrumenty, odwoływanie się do klasyków samego rapu jak i muzyki, z której ów gatunek wyrósł. Pomimo dość sporej grupy fanów grupy, CCR nagrało do tej pory tylko jeden, wręcz już klasyczny, album studyjny. Przyszedł czas na kolejny.
Przez długie 5 lat od debiutanckiego „Earthtones” brzmienie Crown City Rockers dość mocno ewoluowało. Co się zmieniło? Praktycznie wszystko. Wygląda na to, że tylko rdzeń pomysłu na muzykę grupy pozostał, reszta poszła do kosza i została stworzona w inny sposób. I tutaj przychodzi czas na moje luźne skojarzenia. Pierwszy album, nie tylko z tytułu, kojarzył się bardziej z „ziemią”, brzmiał bardziej klasycznie, przywoływał skojarzenia klasycznego soul’owego brzmienia lat ’70. „Day After Forever” okazało się być jakby pojazdem, który zabrał cała muzykę grupy z ziemi i wyniósł gdzieś w przestworza. Takie wrażenie „kosmicznego funku” dają nam szczególnie pierwsze kawałki albumu, gdzie usłyszymy mocniejszy bas i przede wszystkim sporo syntezatorów. Zgrane na żywo bębny też brzmią już całkiem inaczej po nałożeniu na nie sporej ilości efektów. No właśnie, niektórzy mogą zapytać, po co zgrywać żywe bębny, żeby później i tak dać im brzmienie automatów perkusyjnych? Ano właśnie po to, żeby dostać taki groove jak w kawałku „Cruisin’”. Po tym właśnie kawałku kosmiczny statek pod banderą CCR powoli zaczyna lądowanie wracając do bardziej klasycznego brzmienia, a trzy ostatnie kawałki to już na pewno coś, co spodoba się fanom „Earthtones”. Swoje rolę bez zastrzeżeń wykonał także kapitan statku – Rashaan Ahmad. O ile po pierwszej płycie daleko było mi do bycia jego fanem, to dziś nie mogę nie doceniać umiejętności. Jego bystre i ciekawe teskty z trafnymi spostrzeżeniami położone są idealnie na muzyce nienagannym flow.
Crown City Rockers nowym albumem zdecydowali się pójść delikatnie w inną stronę i pomimo tego, że po pierwszych singlach nie byłem tym zachwycony, to teraz wiem, że powtórka z rozrywki zawiodła by mnie o wiele bardziej. Cały album okazuje się być bardzo spójny tak samo od strony rapu jak i samej muzyki i brzmienia. Grupa zabiera nas na wycieczkę, która na pewno warta jest ceny, którą trzeba zapłacić za oryginalną płytę – więc wpierajcie swoich artystów i kupujcie ich płyty!
- Intro
- Break
- Soul
- Kiss ft. Silya
- Get On ft. Aima
- Astroshocks
- Go Away
- Cruisin’ ft. Destani Wolf
- Let’s Love
- Clap Your Hands ft. Aima
- Make It Hotter
- That’s Life ft. Jason Jasper
- Forever Song
data premiery: 6 października 2009
label: Gold Dust Media
Dodano: 29-09-2009 przez Lazy
Napisz komentarz:


Ocena czytelników: 4.88 Liczba głosów: 8
listopad 22nd, 2009 lk
dla mnie klapa… 2,5 na 6 ;]